Historia rodziny pisana sałatką cz. 3

Dzisiaj, tylko krótki aneks do historii. Zrobiłem sałatkę według przepisu Szanownej Teściowej.

Sos jest pyszny i na pewno będę go stosował do innych dań. Jakich? Jeszcze nie wiem czas wcieli pomysł w życie.

A co do sałatki to ma inny smak od mojej. Jest bardziej ostra z nutą kwasowości i wyraźnym smakiem jajecznym. Zyskuje piękny zółty kolor, który nadaje je sos z utartych żółtek.Trafia do rodzinnego menu z adnotacją REPLAY wskazany.

Chcąc odtworzyć smak Sałatki Szanownej Teściowej (a co, niech to danie ma swoją nazwę) byłem niepocieszony, jak Ela przyniosła z zakupów erzac w postaci pieczarek w occie, bo nie mogła w pobliskich sklepach upolować leśnych grzybków. My na swoim gospodarstwie suszymy i to w dużej ilości dary lasu (nie losu od tego specjalistą jest pan Rynkowski), lecz nie marynujemy. Szybki telefon do Szanownej Teściowej i już wszystko wiedziałem. Grzybki to pieczarki i te z lasu, ale jak w czasach chwilowych przejściowych nie było grzybków to do sałatki trafiała cebulka konserwowa, czy papryka konserwowa. Chodziło o ten element kwasowości i ostrości w smaku.

Sałatka gotowa, degustacja z Elą już przeprowadzona ze skutkiem bardzo mniam. Teraz będę czekał z niecierpliwością tylko na osąd Szanownej Teściowej!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *