Trafne definicje

W ostatnich dniach spodobały mi się dwie trafne definicje, a właściwie bardzo obrazowe. Jedna z gruntu religijnego, druga kulinarnego. Oglądając z Elą kolejny odcinek serialu “Ojciec Mateusz”, który w mojej ocenie przegonił zdecydowanie swój włoski pierwowzór “Don Matteo”, w czasie katechezy w szkole tytułowy bohater serialu chwali 10-letniego Jerzyka za jego własną definicję wielkoduszności Boga. […]

Mrówki na drzewie, a może stare szmaty

Szefowie kuchni często prześcigają się w nadawaniu nazw swoim potrawom. Najczęściej wiążą się one z produktami wykorzystanymi w przepisie. Nazwy te przyjmują chętnie też goście bywający w restauracjach, bo przecież lepiej powiedzieć, że jadło się duszoną grasicę w aromacie miodu lipowego czy filet z sandacza na risotto z kaszy w duecie z sosem miodowo-musztardowym w […]